narty

Wypad na narty i początek nowego życia

Po rozwodzie Martyna była kompletnie przybita. Nie spodziewała się, że coś takiego w ogóle ją może spotkać. Byli przecież z Emilem taką ładną parą. Aż do ostatnich dni uważała, że są szczęśliwym małżeństwem. Kiedy więc Emil oznajmił, że odchodzi czuła się oszukana i upokorzona. Uwierzyła, że wszystkiemu jest winna.

Narty łączą ludzi

nartyPowinna mocniej się starać, powinna się zmienić, powinna przede wszystkim wiedzieć, że jej ukochany jest z nią nieszczęśliwy. Było więc jej wstyd i chciała się zapaść pod ziemię. Coraz bardziej unikała znajomych. Zaczęła szukać pretekstu, żeby wyjechać za miasto. Wreszcie postanowiła, że wyjedzie na narty-Zieleniec albo Czarna Góra ponoć mają najlepsze szlaki. Wybrała Czarną Górę lecz na miejscu okazało się niestety, że szkółka narciarska o której myślała Martyna planując urlop jest wypchana po brzegi do końca sezonu. Uprzejma pani w informacji podpowiedziała jej jednak, że druga filia właśnie została otwarta w Zieleńcu. Martyna się tam udała i dobrze trafiła. Szkółka była na tyle nowa, że niewiele osób jeszcze o niej wiedziało. Urlop bardzo się udał. Martyna odpoczęła i nabrała tak bardzo jej teraz potrzebnej pewności siebie. Poznała sporo nowych osób a wśród nich Karola. Był ratownikiem i instruktorem. Martyna nie od początku była nim zainteresowana, ciągle jeszcze przeżywała swoje nieudane małżeństwo i niedawny rozwód. Karol był jednak cierpliwym i przyjaznym człowiekiem.

 

Z czasem spędzali ze sobą coraz więcej czasu i kiedy przyszedł czas powrotu Martyna czuła żal. Na szczęście kontakt nie urwał się, odwiedzali się regularnie i teraz poważnie rozważają jej przeprowadzkę do niego.